Po ciąży ciało każdej kobiety się zmienia. Rozstępy, rozciągnięta skóra na brzuchu, przerzedzone włosy i niechciane kilogramy tu i tam – można by tak długo wymieniać. Jednak o pewnych „skutkach ubocznych” świeżo upieczone mamy wstydzą się mówić. Dlaczego? Bo dotyczą one ich okolic intymnych. Część problemów mija z czasem, ale i z pozostałymi można sobie poradzić i wrócić do dobrej formy. Pomaga w tym ginekologia estetyczna. Korzysta z niej coraz więcej pań udowadniając, że to ważny temat, o którym należy rozmawiać bez skrępowania.
Ciąża, a później macierzyństwo to ogromne wyzwanie zarówno dla psychiki, jaki ciała kobiety. Nie ma się więc co dziwić, że po porodzie wiele z nas czuje się w swojej skórze niepewnie. Jak to zmienić? Przede wszystkim dać sobie prawo do tego, by zadbać nie tylko o maleństwo, ale i o siebie.
Wstydliwe problemy
Po narodzinach dziecka nasze życie wywraca się do góry nogami. Skupiamy się na opiece nad pociechą, mamy mało czasu na odpoczynek i sen. Jesteśmy przemęczone, często zestresowane. Zmiany dotykają także nasze ciało – to nieuniknione. I nie mamy tu na myśli tylko popękanych naczynek, rozstępów czy nadmiernie wypadających włosów. Problemy pojawiają się też „tam na dole”.
– To bolączka przede wszystkim tych pań, które rodziły drogami natury lub mają za sobą już kilka porodów. Tkanki ścian pochwy i struktur ją otaczających nie zawsze wytrzymują bowiem tak duży wysiłek. Skutkiem często jest na przykład dolegliwość nazywana zespołem rozluźnienia pochwy – mówi dr Małgorzata Uchman-Musielak ginekolog ze szpitala Medicover. W efekcie nie tylko z naszym nastrojem nie jest najlepiej. Wszystkie te zmiany sprawiają też, że seks nie dostarcza nam już tak przyjemnych doznań jak wcześniej, a nawet może powodować dodatkowy dyskomfort.
Po ciąży osłabione są często również mięśnie podtrzymujące dolny odcinek układu moczowego. To dlatego wiele świeżo upieczonych mam zmaga się z wysiłkowym nietrzymaniem moczu. – Ta przypadłość krępuje i komplikuje codzienne życie, bo do niekontrolowanego popuszczenia moczu wystarczy tak prozaiczna czynność jak śmiech, kichnięcie lub kaszel – tłumaczy ginekolog dr Małgorzata Uchman-Musielak.
Leczenie bez skalpela
Chociaż te dolegliwości są wyjątkowo nieprzyjemne, to wiele kobiet nie mówi o nich nawet lekarzowi i cierpi w milczeniu. Tymczasem powstała już nawet osobna dziedzina medycyny – ginekologia estetyczna, która zajmuje się właśnie tymi problemami. W specjalistycznych gabinetach możemy skorzystać z wielu zabiegów, których celem jest właśnie poprawa kondycji naszych okolic intymnych. Jeszcze niedawno wiązały się one z interwencją chirurgiczną, ale dziś dzięki najnowszym technologiom zamiast skalpela wykorzystuje się laser.
– Podczas takich zabiegów za pomocą specjalistycznego sprzętu oddziałujemy energią lasera na tkanki i sprawiamy, że pod wpływem temperatury obkurczają się one. W ten sposób możemy przywrócić sprężystość i elastyczność mięśni ścian pochwy i dna miednicy, stymulujemy też włókna kolagenowe śluzówki. To pozwala poradzić sobie między innymi z problemem nadmiernego rozciągnięcia mięśni pochwy, skutecznie leczyć lub ograniczyć wysiłkowe nietrzymanie moczu, a także na przykład usunąć blizny, które pozostały na kroczu po nacięciu krocza w trakcie porodu siłami natury – mówi dr Małgorzata Uchman - Musielak ze szpitala Medicover. Cała procedura trwa około pół godziny, jest bezbolesna i nieinwazyjna, a szpital zwykle opuszcza się jeszcze tego samego dnia. Efektami można cieszyć się najpóźniej po około 6-8 tygodniach od zabiegu, bo zwykle tyle czasu potrzebują na przebudowę włókna kolagenowe. Utrzymują się one przez co najmniej dwa lata, ale ten czas można przedłużyć na przykład regularnie ćwicząc mięśnie Kegla.
Po ciąży wiele kobiet zmaga się z różnymi problemami dotykającymi ich okolic intymnych. To nie tylko dolegliwości uciążliwe, ale też wstydliwe. Na szczęście są sposoby na to, by sobie z nimi poradzić i czerpać satysfakcję nie tylko z bycia mamą, ale również cieszyć się swoją kobiecością.
Szczegóły na stronie www.medicover.pl/szpital