Hey,
Czytania wasze wypowiedzi i kurcze nie pomagają mi w podjęciu decyzji:/
Tak wywnioskowałam z tego, że to taka rosyjska ruletka?;/ albo będzie lepiej albo będzie gorzej.
Ja mam problem od lat z bardzo obfitymi miesiączkami, już kiedyś w wieku 29 lat ktoś jalas lekarka mi powidziala, usuń macice i nie będzie problemu z krwawiemien.. trochę mnie to zdziwiło, jak można proponować usunięcie macicy w wieku 29 lat dlatego, skoro jedynym problemem są miesiączki. Z tego co wiem, moja macica jest duża.. cokolwiek to oznacza. Moim problem jest to, że 2 i 3 dzień
okresu to masakra.. jakby ktoś mnie na pół rozciął. Nie mam wpływu na to, kiedy i ile krwi poleci. Czasem są to mniej obfite a czasem bardzo obfite dni tak, że nie myślę nawet wyjść z domu. Na gsrtki koncepcyjne mój organiz. Zareagował tak, że 3 tyg krwawiłam i więcej ich nie chciałam. Teraz lekarz mi powiedział, że ze względu na dużą macicie narasta więcej tej.. skóry, która później się zluszcza i jest okres i stąd te obfite miesiączki. Teraz jak czytam, znalazłam rozwiązanie na drugi problem, co prawda nie jest to jakoś nasilone, ale są momenty, kiedy "popuszczę" co prawda wkladka wystarczy ale jednak. Już sama nie wiem, co mam zrobić. Jakoś psychicznie nie mogę sobie wyobrazić, ze nie mam tego organu. Mam wrażenie, że zostanie duża pusta dziura.. a ja stracę swoją kobiecośćz bo przecież hormony już nie będą tak samo pracować.
Mial ktoś z was taki przypadek?
Dodam, że póki co, zadnych mięśniaków czy tympodobne nie znaleziono na wizycie ginekologicznej. Miesiączki mam regularnie co 28 dni. Jednka często dyskomfort w okolicy podbrzusza. Uczucie nabrzmienia, trochę jakby coś ciągnęło.. nie mam również stanu zapalnego. Mój czynnik zapalny w organizmie jak to lekarz mowi, jest wręcz minimalny, w skali od 1 do 100 chyba, ja mam 2. Nie chciałbym zrobić czegoś, co zniszczy mi psychikę:/ ale taz mam dość wiecznie łykać
żelazo.. I tłumaczyć ludziom, ze nie mogę wyjść z domu bo mam okres...:/
Pozdrawiam was cieplutko i życzę zdrówka.