Infekcje dróg moczowych - jak uniknąć kłopotu
Infekcje dróg moczowych cztery razy częściej przytrafiają się kobietom niż mężczyznom. Dlaczego jesteśmy tak podatne na ten rodzaj zakażenia i co robić, by uniknąć kłopotów?
Zwykle zaczyna się tak samo. Najpierw przy oddawaniu moczu odczuwasz niewielkie pieczenie. Potem silne parcie na pęcherz sprawia, że co chwilę biegasz do toalety. A gdy już się w niej znajdziesz, z trudem wyciskasz kilka kropel. Dość często towarzyszy temu silne pieczenie i ból w okolicy cewki moczowej. Ale czasami zakażenie nie daje objawów (bakteriuria bezobjawowa) i wówczas o chorobie dowiadujemy się przez przypadek, robiąc kontrolne badanie moczu.
Kobieca anatomia ułatwia drogę bakteriom
Za częste infekcje układu moczowego odpowiada budowa anatomiczna kobiety. Krótka, bo zaledwie 4 - 5-centymetrowa, cewka moczowa ułatwia zarazkom szybkie dotarcie do pęcherza. Na dodatek bezpośrednio sąsiaduje ona z ujściem
pochwy i odbytem - siedliskiem drobnoustrojów. W swoim naturalnym środowisku są one nieszkodliwe, ale przeniesione na cewkę moczową, a potem także na pęcherz i nerki mogą wywołać stan zapalny. Częściej chorują panie, które współżyją seksualnie. Podczas zbliżenia błona śluzowa cewki jest narażona na podwójny atak. Z jednej strony grożą jej
bakterie bytujące w okolicy narządów płciowych (również męskich), które w czasie stosunku łatwo przedostają się do cewki. Z drugiej strony powstałe podczas stosunku otarcia ułatwiają drobnoustrojom wnikanie do organizmu. Podatność na chorobę wzrasta po
menopauzie. Mniejsza ilość estrogenów sprawia, że błony śluzowe okolic intymnych są słabo nawilżone, łatwiej więc ulegają podrażnieniom.
Zacznij działać, gdy zauważysz pierwsze objawy
Jeśli natychmiast zareagujesz, większe są szanse, że infekcja będzie miała łagodny przebieg i szybko minie.
Przede wszystkim dużo pij. Na początku nawet szklankę płynu co pół godziny, żeby przyśpieszyć wypłukiwanie drobnoustrojów z dróg moczowych. Rozcieńczony mocz nie będzie powodował pieczenia podczas siusiania. Najzdrowsza jest mineralna woda niegazowana, ale rodzaj napoju w zasadzie nie ma znaczenia. Unikaj tylko kawy i czarnej herbaty, bo podrażniają pęcherz. Dobrze robi rozcieńczony sok z aronii lub czarnej porzeczki, który dzięki dużej zawartości witaminy C hamuje rozmnażanie się bakterii.
Sięgnij po mieszanki ziołowe (Uropatia, Urtica fix, Urosan fix, Urosan) lub pastę do sporządzania zawiesiny (Debelizyna, Fitolizyna). A jeśli napary i pasty nie przechodzą ci przez gardło, możesz ratować się tabletkami czy granulkami o podobnym składzie (Urosal, Urosept, Urogran, Albotyl). Wszystkie mają działanie przeciwzapalne i moczopędne. Stosuj je zgodnie z zaleceniem podanym na ulotce. Jeżeli chorujesz na serce albo masz problemy z krążeniem, przedtem skonsultuj się z lekarzem. Przyjmowanie leków na odwodnienie i dodatkowe zażywanie preparatów moczopędnych może ci zaszkodzić. Również kobiety w ciąży nie powinny leczyć się preparatami ziołowymi bez wiedzy lekarza.
Weź termofor, zaszyj się pod kołdrę. Ciepło poprawia ukrwienie śluzówki dróg moczowych, a to przyśpiesza leczenie. Dobrze rozgrzeją cię ziołowe nasiadówki z rumianku, szałwii (mają też działanie antybakteryjne).
Włącz do jadłospisu żurawinę, ponieważ działa przeciwzapalnie i zapobiega osadzaniu się bakterii na ściankach dróg moczowych. Możesz jeść konfitury, pić 2 - 3 szklanki soku dziennie albo dodawać do potraw świeże owoce. Sięgnij też po preparat z wyciągiem z żurawin (Vitabutin, Urinal). Jedz do woli natkę pietruszki, korzeń i nać selera, a także jagody jałowca. Dobrze oczyszczą nerki i drogi moczowe.
Co zrobić, jeśli kłopoty nie miną
Jeśli w ciągu dwóch dni domowej kuracji dolegliwości nie ustąpią, trzeba pójść do lekarza. Nie zwlekaj z wizytą, szczególnie gdy masz gorączkę, bóle w okolicach krzyża albo
krew w moczu. Będziesz musiała zrobić analizę moczu wraz z posiewem. Na podstawie wyniku lekarz zaleci kurację. Infekcji dróg moczowych nie wolno bagatelizować, bo z każdego zapalenia pęcherza może rozwinąć się zapalenie nerek. Dlatego po zakończeniu terapii warto zrobić kontrolne badanie moczu, żeby sprawdzić, czy bakterie zostały zniszczone. Zaniedbana infekcja grozi nawracającymi stanami zapalnymi nerek lub narządów rodnych. A stąd już prosta droga do niewydolności nerek i
niepłodności.
W czasie ciąży ryzyko infekcji rośnie
Dzieje się tak, ponieważ w tym
okresie za sprawą hormonów tkanki zostają rozluźnione, żeby
dziecko mogło swobodnie rosnąć wewnątrz macicy, a następnie przyjść na świat przez wąski kanał rodny. Problem w tym, że rozszerza się nie tylko narząd rodny kobiety, ale również moczowody, pęcherz i cewka moczowa, ułatwiając drobnoustrojom wędrówkę po układzie moczowym. Na dodatek powiększająca się macica coraz bardziej uciska na przewody moczowe, co powoduje zatrzymywanie moczu w pęcherzu. W ciąży równie łatwo o zapalenie nerek. Czasem dochodzi do niego nawet wówczas, gdy
kobieta wcześniej nie odczuwa żadnych dolegliwości sygnalizujących infekcję. Dlatego ważne jest, by przyszła mama systematycznie robiła analizę moczu. Jeśli pojawią się w nim bakterie, lekarz zwykle zaleca leczenie antybiotykiem, żeby nie dopuścić do rozwoju choroby.