dzięki, za wszelkie odpowiedzi, czyli wniosek z tego że liczyć się z tym że usuniecie gruczołu mnie czy wcześniej czy później nie ominie, obecnie jestem po 4 zabiegu marsupializacji, pojawia się po lewej stronie, ostatni zabieg miałam w styczniu tego roku, minęło 8 miesięcy jestem po kolejnym zabiegu marsupializacji.
Ech ): moja historia z Bartholinem też jest skomplikowana, najdłużej nie odnawiał mi się dwa lata, tak to systematycznie od 1 do 2 razy w roku. Przepraszam ale rozkręcę trochę swój wątek, bo fizycznie wiem że muszę znosić swoją dolegliwość ale psychicznie już ciężko): Nie wiem co lepsze, nie wiem ile jeszcze będę się męczyć... czy można mieć tu wybór, usuniecie czy nacinanie, dlaczego lekarze niektórzy nie chcą się godzić na zabieg operacyjny.. w którym momencie można poddać się zabiegowi usunięcia gruczołu Bartholina.
Dziś 7 dzień od zabiegu... byłam u
ginekolog ( prowadzącej) na kontroli, ponieważ na drugi dzień po zabiegu, pojawiła mi się brzydka wydzielina serowa byłam pewna że to
grzybica, choć nie miałam jako takich objawów swędzenia pieczenia, i dalej przez dwa dni przyjmowałam zalecone przez nią globulki. Okazało się że ,,to nie jest grzybica, ale resztki wydzieliny, która musi uchodzić aby nie doszło ponownie do zaczopowania". W trakcie badania stwierdziła że nie jest pewna co do rodzaju szwów które założył mi lekarz który robił mi zabieg w szpitalu, ale ,,wydaje jej się że nie są one rozpuszczalne", - więc przepisuje mi ponownie globulki i poleca kontrolę za dwa tygodnie... dodatkowo zaleciła, mycie się 4 razy dziennie w tantum rosa i robienie irygacji. Informowałam że szwy mnie urażają, ale pani doktor stwierdziła, że ,,muszę to wytrzymać i za dwa tygodnie się pojawić" W szpitalu po zabiegu nie otrzymałam informacji co do ewentualnego zdjęcia szwów, tylko ze dalsze postępowanie u
ginekologa prowadzącego.
( Ponieważ nie przechodzę tego pierwszy raz i zdarzało się że szwy same się rozpuszczały, ale było też tak że miałam wyjmowane), wykonałam telefon na ginekologie, gdzie dowiedziałam się ze to zadaniem ginekologa jest odróżnić jakie szwy są założone, i on je usuwa, nie dłużej niż 7 dni po zabiegu.. A ja do następnej wizyty, w rzekomym jeszcze stanie zapalnym mam czekać dwa tygodnie...? to jest kolejne moje zagadnienie do rozwiązania na dni następne... ...Dlaczego lekarze uważają że nie ma żadnych badań które by stwierdziły jakie
bakterie do tego doprowadzają, dlaczego ciągle słyszę że to będzie się odnawiać, czy to jest jakaś wyrocznia... widocznie to jest gorsze niż rak bo na to nie ma lekarstwa... istnieje tylko świadomość że w żadna stronę nie można przegiąć... mimo iż po tylu doświadczeniach pewne czynności wskazówki postępowania wchodzą w nawyk, to każdy lekarz i tak ma odmienne zdanie na ten temat jedni lekarze uważają że ,,wykluczona jest częsta higiena bo wyjaławia się florę,wystarczy raz dziennie bez względu na to jakich środków myjących się używa", inni że ,,wprost wskazane jest częste mycie i irygacje" znów pojawia się pytanie co mi szkodzi co pomaga... a kiedy jest ból, to według lekarzy ,,na zmianę pogody najprawdopodobniej,a po zabiegach już zawsze tak będzie że ból będzie się odzywał" po jakimś czasie zaczyna się obserwacja:
wielkości fasoli - , być ,może się wchłonie", wielkości wiśni, może pęknie lub się wchłonie" wielkości śliwki
ledwo docieram na izbę przyjęć i czekam jeszcze długo zanim jest już po.. chociaż dla mnie teraz już nigdy nie jest po.. ciągle ta myśl że się odnowi.
. więc teraz pytanie można podczepić pod mój wątek który ból łatwiej się znosi czy po operacji czy po zabiegu.. jedno jest pewne, z tym ciężko jest żyć, nie znając przyczyny, mimo iż wiele informacji o przyczynach można znaleźć w necie, i o ewentualnych badaniach, lekarze nie wypowiadają się na ten temat, dziś znalazłam wątek o tym że można zrobić posiew z treści wydzieliny ropnej po nacięciu na obecność bakterii, gdzieś indziej przeczytałam o badaniach na obecność chlamydii, to znak że nie żyjemy w średniowieczu... w odniesieniu do tytułu mojego wątku uważam że ciężko dokonać wyboru pomiędzy gorszym a lepszym złem. dziękuję za wszystkie odpowiedzi i przydatne linki. będę tu zaglądać. pozdrawiam.