Zespół nagłego zgonu niemowląt jest stanem, w którym dziecko przestaje oddychać i jeśli natychmiastowa resuscytacja nie zostanie rozpoczęta, następuje śmierć. Okazuje się, że jedną z przyczyn zespołu nagłej śmierci jest palenie matki podczas ciąży.
Badania przeprowadzono we współpracy z Dziecięcym Instytutem Badań (Children's Research Institute) w Seattle i ekspertami ds. danych. Naukowcy dzięki analizie ogromnej ilości danych uzyskali przekonujące dowody na to, jak palenie w ciąży silnie wpływa na rozwój płodu i zdrowie dziecka po urodzeniu.
Nawet jeden papieros dziennie podwaja prawdopodobieństwo nagłej śmierci łóżeczkowej. Każdy wypalony papieros w ciąży zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci dziecka o 0,07 procent.
Aby lepiej zrozumieć, w jaki sposób palenie jest związane z zagrożeniem nagłej śmierci niemowląt, naukowcy przeanalizowali komputerowe modele palaczek, które były w ciąży w Stanach Zjednoczonych w latach 2007–2011. W tym czasie urodziło się ponad 20 milionów dzieci, a przez zespół nagłego zgonu umarło 19 tysięcy niemowląt.
Modele wykorzystywały najnowocześniejszą sztuczną inteligencję, która była w stanie porównywać i wyszukiwać typy danych w tak ogromnej bazie.
Palenie matek podczas ciąży okazało się bardzo silnym sygnałem do przewidzenia, że dziecko może nie dożyć pierwszego roku życia.
Naukowcy zbadali także rolę ograniczenia palenia w czasie ciąży. Wykazano, że u kobiet, którym udało się zmniejszyć palenie papierosów o jedną trzecią w pierwszym trymestrze ciąży, prawdopodobieństwo śmierci dziecka wyniosło 12 procent. Dla kobiet, które całkowicie rzuciły palenie, zagrożenie spadło nawet o 23 procent.
Palenie przed ciążą ma również negatywny wpływ. Jeśli kobieta paliła 3 miesiące przed poczęciem, ale zaprzestała na początku ciąży, była bardziej narażona na zespół nagłej śmierci niż w przypadku niepalących.
Badania jednoznacznie wskazują, że kobiety powinny zaprzestać palenia tytoniu znaczny czas przed podjęciem decyzji o zajściu w ciążę.