W okresie zimowo-wiosennym w mediach szeroko poruszany jest temat zanieczyszczenia powietrza, czyli smogu. Wielu z nas skarży się na problemy z oddychaniem czy ataki kaszlu podczas przebywania na powietrzu w dni, kiedy ilość zawieszonego pyłu przekracza dopuszczalne normy. Okazuje się jednak, że – oprócz oczywistego wpływu na układ oddechowy – smog działa również na nasz układ hormonalny.
Naukowcy z Uniwersytetu Bostońskiego przyjrzeli się wpływowi zanieczyszczenia powietrza na długość okresu regulacji cyklu miesiączkowego u nastolatek. Wyniki analizy retrospektywnej z lat 1989-2003 przedstawiono w czasopiśmie medycznym „Human Reproduction”.
Ze względu na częstą bezowulacyjność pierwszych cykli początkowo długość ich trwania może być zmienna, ale po jakimś czasie dochodzi do ich regulacji. W analizie wzięto pod uwagę 34832 kobiet w wieku 14-18 lat. Oceniano, po jakim czasie i czy w ogóle doszło u nich do regulacji cyklu miesiączkowego.
Zaobserwowano, że wraz ze wzrastającym stężeniem pyłów zawieszonych w powietrzu w miejscu zamieszkania zwiększało się prawdopodobieństwo utrzymywania się nieregularnych cykli przez dłuższy czas. Najprawdopodobniej zjawisko to było związane z podwyższeniem stężenia tzw. androgenów, czyli męskich hormonów płciowych. Zjawisko to było szczególnie nasilone u nastolatek, u których pierwsza miesiączka wystąpiła stosunkowo w późnym wieku w porównaniu do pozostałych uczestniczek analizy.