O tym, że cukrzyca ciążowa zwiększa ryzyko m.in. makrosomii u płodu czy cukrzycy typu 2. w przyszłości u matki, wiadomo już od dawna. Wraz z kolejnymi przeprowadzanymi badaniami okazuje się jednak, że ciążowe zaburzenia gospodarki węglowodanowej są zdecydowanie groźniejsze i nasilają możliwość wystąpienia wielu różnych innych jeszcze problemów. Ostatnio fińscy badacze przedstawili wyniki swoich badań, które pokazały, że cukrzyca ciążowa zwiększa ryzyko depresji poporodowej.
Szacuje się, że na depresję poporodową zapada nawet 10-15% spośród wszystkich młodych mam. Problem ten miewa różne nasilenie, zdarza się jednak i tak, że przez poporodowe zaburzenia nastroju matka nie jest w stanie właściwie zająć się swoich maluchem. Takie właśnie ryzyko sprawia, że uczeni wciąż podejmują się analiz, jakie dokładnie czynniki mogą być przyczynami depresji porodowej. Fińscy uczeni ostatnio zaobserwowali, że zwiększać ryzyko tego problemu może cukrzyca ciążowa.
Badacze z Finlandii swoje badania prowadzili na podstawie danych dotyczących ponad 1000 pacjentek (przed ciążą nie doświadczały one żadnych zaburzeń psychicznych). Oceniali oni – z wykorzystaniem specjalnego kwestionariusza – czy u badanych, w okresie pomiędzy 3. trymestrem ciąży a 8 tygodniami po porodzie, występowały objawy depresji poporodowej. Ostatecznie okazało się, że tak jak wśród kobiet bez zaburzeń gospodarki węglowodanowej objawy depresji poporodowej pojawiły się u 9% z nich, tak wśród tych kobiet, które zmagały się z cukrzycą ciążową, zaburzenie to zostało stwierdzone u 16% z nich.
W jaki jednak sposób cukrzyca ciążowa nasila ryzyko depresji poporodowej? Fińscy uczeni przedstawili 2 teorie na ten temat. Według 1. wystąpienie cukrzycy ciążowej jest czynnikiem prowadzącym do znacznego stresu i już tenże właśnie stres może sprzyjać depresji po porodzie. Według 2. zaś teorii nieprawidłowe poziomy glukozy we krwi ciężarnej mogą sprzyjać zależnym od cytokin, niewielkiego nasilenia stanom zapalnym, które z kolei wcześniej już powiązywano z występowaniem u ludzi zaburzeń depresyjnych.