COVID-19 wpłynął na wiele aspektów życia. Do dziś nie jest znana przyczyna pojawienia się wirusa, a o skutkach jego działania dopiero się przekonujemy. Ostatnio pojawiły się doniesienia, że hormony płciowe mogą wpływać na różnicowanie jego przebiegu.
Spis treści:
Hormony płciowe
Hormony płciowe, znane jako steroidowe, są wydzielane przez żeńskie i męskie gonady, czyli jajniki i jądra. W kontroli wydzielania hormonów biorą udział przysadka mózgowa, podwzgórze i nadnercza. Żeńskie hormony płciowe to estrogen, progesteron, prolaktyna i androgeny. Dodatkowo ważną rolę w organizmie kobiety odgrywają hormony gonadotropowe, takie jak FSH (folikulotropina) i LH (lutropina). Żeńskie hormony płciowe odgrywają rolę w dojrzewaniu płciowym, regulację cyklu miesiączkowego, przebieg ciąży, przemianę materii, libido i wiele innych. W przypadku męskich hormonów płciowych kluczową rolę odgrywa testosteron, który wpływa nie tylko na płodność, ale gotowość do rywalizacji, budowę muskulatury, tembr głosy, spermatogenezę i wykształcanie prostaty.
Hormony płciowe a COVID
Naukowcy z Uniwersytetu Illinois wskazują, że poziom żeńskich hormonów płciowych może wpływać na przebieg zakażenia koronawirusem. Zależność pomiędzy poziomem stężenia hormonów płciowych a przebiegiem zakażenia koronawirusem badane jest od kilku miesięcy. Co ciekawe, naukowcy z University of Mersin i Mersin City Education and Research Hospital zaobserwowali, że mężczyźni, których poziom testosteronu oscylował poniżej normy, znacznie częściej trafiali na oddział intensywnej terapii niż mężczyźni, u których nie obserwowano zaburzeń stężenia tego hormonu.
Hormony a koronawirus, fot. panthermedia
Naukowcy z Univeristy of Illinois wskazują, że żeńskie horomony płciowe (estrogen, prgoesteron) mogą wykazywać znaczące działanie przeciwzapalne w trakcie zakażenia koronawirusem. Wszystko wskazuje na to, że mogą niwelować zbyt intensywną odpowiedź układu odpornościowego i osławioną na początku pandemii burzę cytokinową. Istotny jest również fakt, że żeńskie hormony płciowe wpływają na produkcje przeciwciał, a to może wpływać na nieco łagodniejszy przebieg zakażenia u kobiet niż u mężczyzn. Warto zaznaczyć, że prace naukowców znalazły potwierdzenie chociażby w przebiegu zakażenia u kobiet w ciąży, u których zakażenie jest mniej inwazyjne i stosunkowo łagodniejsze w porównaniu z kobietami po menopauzie, u których z naturalnych przyczyn stężenie hormonów płciowych jest dużo niższe.
Jak zaznaczyła eksperta z zakresu wirusologii w rozmowie z Polską Agencją Prasową, mężczyźni są bardziej podatni i narażeni na śmiertelność z powodu ostrej infekcji, a u kobiet mogą występować długoterminowe objawy. Kobiety przed okresem menopauzy znacznie rzadziej doświadczają ostrego przebiegu infekcji koronawirusem. Estrogeny działanie przeciwzapalne, wpływając na poszerzenie ścian tętnicy i polepszenie funkcji nabłonka. Z drugiej jednak strony mogą przyczynić się do pojawienia się objawów długoterminowych znanych jako long-COVID i post-COVID
Badania nad powiązaniem między przebiegiem zakażenia koronawirusem a stężeniem hormonów płciowych nadal trwają. Być może na ich podstawie uda się dodatkowo opracować hormonozależną terapię, która pozwoli walczyć z koronawirsuem?