Witam, jestem kolejną osobą która zaczeła używać Deflagyn od ginekologa na HPV wysokoonkogenne, chyba jakoś w sierpniu zaczełam, zaraz ide na kontrole i się okaże, ale niestety słyszałam że podobnie jak papilocare może zaszkodzić, albo nic nie pomóc. Jakiś specjalista ginekolog z Krakowa ostro krytykował te żele, a zajmuje się głównie leczeniem tych chorób. Więc narazie odstawiam. Też wydawało mi się to dziwne, że kwas cytrynowy czy dwutlenek krzemu do pochwy... to chyba są teraz badania kliniczne na nas. Jak dostanę wynik cytologii to napiszę czy zadziałało.
Jeżeli jest tu jakaś osoba którą wyleczył Deflagyn to ja chętnie to przeczytam. Wydałam na ten żel obecnie już 300zł więc gdyby to miałoby by nieskuteczne to można ich pozwać.