Witam,
MASAKRA,MASAKRA,MASAKRA
jestem mundurowym, ale to co przeżył mój ojciec w tym rzekomo wojkoswym szpitalu- masakra- odmówiono przyjcia Mamy po cięzkim wypadku samochodowym, nikt nie zbadał Jej po przewiezieniu z Jędzrzejowa, ordynator ortopedii kazał - cytuje - "zabrać sobie pacjentke "- najlepiej do Jedrzejowa, odmówiono równiez pomocy w szukaniu szpitala w Krakowie, pielęgniarka w recepcji powiedziała,że to nie jest jej sprawa żeby szukac wolnego miejsca w Krakowie. Obsługa karetki , która przywiozła Mamę - była w szoku-poważnie.
OBURZAJĄCE- jestem wojskowym, i liczyłem na pomoc w szpitalu podobno wojskowym. Skarga do NFZ będzie - nie popuszczę tego.