Witam serdecznie, proszę o poradę.
Od ok. 2 lat borykam się z upławami i pieczeniem okolic intymnych. Po wielu bezskutecznych lekach zlecono mi badania pod kątem bakterii itp. Jednak wyniki zawsze były ujemne, jedyne co było nie tak, to niski poziom lactobacillus, który aktualnie wyrównuję zaleconymi probiotykami. Pieczenie całego sromu nadal jest.
Dłuższy czas temu odkryłam, że po lewej stronie od wejścia do pochwy moja skóra wygląda jakby była naruszona, a po naciągnięciu jej zobaczyłam nierówności. Było to już dosyć dawno, pytałam nawet wprost pewną panią ginekolog czy mam kłykciny kończyste, jednak zaprzeczyła. Wcześniej byłam u 4 innych ginekologów i nikt z nich nic nie zauważył.
Dodam też, że odczuwam lekki ból warg sromowych mniejszych, jednak do tej pory sądziłam, że wynika on z toczącej się niezidentyfikowanej infekcji. Mają one falbankowaty kształt, więc być może za ich nierówności odpowiadają kłykciny (?). Do tego wszystkiego po oddaniu moczu odczuwam przez jakiś czas pieczenie i parcie na pęcherz. Upławy nie są pieniste, a badanie wykluczyło rzęsistkowicę.
Jestem już bezsilna i zmęczona, ale najbardziej obawiam się że moje podejrzenia co do kłykcin się potwierdzą. Jednak zauważyłam je parę miesięcy temu, nie wiem też od jak dawna je mam a one nie przybierają na ilości... Oprócz tego, same zmiany przy wejściu do pochwy mnie nie bolą. Więc może to jednak nie to? Czy skóra po uszkodzeniu może przybrać taki podejrzany kształt?