Moje cykle trwają przeważnie 27-29 dni, max 30. Bardzo sporadycznie jest to dłużej. Ostatni cykl jaki pamiętam, który trwał 34 albo 36 dni i to było moje max. spóźnienie był chyba z 4 lata temu. Dzisiaj kończy się 33 dzień cyklu i nadal nie mam okresu... współżyłam kilka razy z chłopakiem gdzieś według kalendarzyka dzień po dniach płodnych przy założeniu, że cykl trwałby 28 dni. Stosunek zabezpieczony prezerwatywami, które nie pękły (zawsze sprawdzamy pod wodą po) i chłopak dochodzi już poza mną w prezerwatywie. Ale czułam, że ten cykl jest jakiś inny, praktycznie zawsze mniej lub bardziej przed okresem mam obolałe piersi, a teraz w ogóle. Ale za to cały tydzień przed 28 dniem cyklu zaczęło mnie coś szarpać w jajniku. Więc myślałam, że może okres przyjdzie nawet wcześniej bo akurat przed okresem prawie nigdy nie czuję nic w jajnikach. 30 dnia cyklu zrobiłam test z moczu, który wyszedł negatywnie. Czy ten test mogę uznać za wiarygodny czy muszę go zrobić ponownie?