Witam. Moje pytanie dotyczy skomplikowanej sytuacji z porodem, postaram się w skrócie. Zdecydowałam się na implant antykoncepcyjny do ręki. Gdy go zakładałam nie miałam pojęcia o ciąży. Pielęgniarka również nie upewniła się w żaden sposób przed założeniem mi go. Po krótkim czasie miałam problemy z żylakami na nogach które się pojawiały i były widoczne, bóle brzucha na dole i zbyt szybki wzrost wagi. Gdy czułam się gorzej pojechałam na pogotowie lekarz był niemiły, wykonał badanie dotykając mój brzuch rękami, sprawdził moje nogi oraz żylaki mimo to powiedział że wszystko ok. Otrzymałam polecenie ibuprofen na bóle brzucha i do domu. 8 dni później zadzwoniłam na pogotowie i zabrano mnie na szpital tam badania krwi potwierdziły ciąże 😔pomyślałam wtedy że lekarz pomylił się i miałam ochotę uciec do domu. Niestety zabrano mnie na oddział porodowy usg pokazało 20 tydz ciąży mnogiej. Przy porodzie bardzo dużo cierpiałam straciłam wiele krwi. Zabrano mnie na oddział intensywny gdzie zrobiono mi zabieg. Niewiele pamiętam z tego dnia. Po porodzie gdy się obudziłam moje dzieci juz walczyły o życie. Nie oddychały samodzielnie a ja byłam tylko bezradna nie mogłam nic zrobić. Po całym zdarzeniu miałam bardzo zły stan depresyjny i potwierdzoną traumę. Nie miałam możliwości omówić tego co się stało, jakie były przyczyny wczesnego porodu, czy mogła być np infekcja i czy była ona zdiagnozowana? Jakie operacje zabiegi były przeprowadzane.? Posiadam dokumenty które otrzymałam w pliku i opisy jednak nie rozumiem ich. Cała sytuacja miała miejsce w UK. Czy może ktoś mi pomóc w odczytaniu zapisów?