Hej,
Wczoraj dostałam okresu po jednym dniu spóźnienia, był on standardowy jak na mnie, nie zbyt intensywny i niezbyt bolesny. Dodam jeszcze że tego dnia byłam na siłowni. Kolejnego dnia (czyli drugiego dnia) po przebudzeniu ok.9 na podpasce była krew zapewne z nocy (była brązowa), następnie wzięłam prysznic i okres na podpasce nie pojawiał się do godziny 13 i był tak do ok. godziny 17 kiedy znowu zanikł i do teraz go nie ma ( godzina 20.00). Już raz tak miałam (kolejnego dnia czyli 3 dnia okresu krew znów się pojawiłą) ok. 5-6 miesięcy temu po tym kolejne miesiączki były w normie. Nie mam żadnych dodatkowych objawów. Z ważniejszych informacji: mam 23lata i jestem aktywna seksualnie.
Moje pytanie to czy jest się czym martwić? Czy czasami tak może po prostu być? Zawsze miałam regularne miesiączki i nigdy nie miałam problemów ginekologicznych.